Spokojnie, nie będę Ci wciskać, że teraz każda szafka musi być dostępna dla osoby na wózku. Chcę Ci tylko pokazać, jak my podchodzimy do tematu, kiedy klient mówi: „Chcemy zrobić coś nowego, ale z głową. I żeby się to sprzedało.”

Inkluzywny design, czyli jaki?
Kiedyś projektowało się „dla statystycznego użytkownika”.
A teraz? Nie ma już „statystycznego” człowieka. Mamy starzejące się społeczeństwo, różne poziomy sprawności fizycznej i psychicznej, kilkadziesiąt rodzajów niepełnosprawności, z których każda jest zupełnie inna, neuroróżnorodność. I wszystkie te osoby chcą kupować, używać i żyć bez barier.
Projektowanie inkluzywne (inclusive design) to projektowanie od razu dla jak najszerszej grupy użytkowników, zamiast później "doklejać" rozwiązania dla "wyjątków".
Przykłady produktów inkluzywnych
Jeden z naszych klientów produkuje meble dziecięce. Zaczęliśmy rozmowę od pytania: „A co by było, gdyby to łóżeczko miało obsłużyć rodzica na wózku?” I nagle okazało się, że standardowy design nie działa bo:
- nie mają dostępu do dziecka przez zbyt wysokie barierki,
- materac jest za nisko, aby mogli podnieść dziecko,
- nie da się podjechać z wózkiem na bezpieczną dla dziecka odległość.

Zaprojektowaliśmy więc łóżeczko, które:
- umożliwia bezpieczne otwieranie i zamykanie barierek,
- ma odpowiednią przestrzeń pod spodem materaca,
- może „rosnąć” razem z dzieckiem przekształca się w tapczanik.
Ale najważniejsze? To łóżeczko nie wygląda „specjalnie”. Nie krzyczy: jestem dla niepełnosprawnych. Jest po prostu dobrze zaprojektowane i sprawdza się u KAŻDEGO rodzica.

Dla biznesu wprowadzenie łóżeczka do oferty pozwalało na poszerzenie grupy odbiorców o całkowicie pomijaną dotąd niszę - rodziców na wózkach, których w samej Polsce są setki tysięcy. Do tego zoptymalizowaliśmy produkcję na istniejącym parku maszynowym - nowy wzór pozwolił ograniczyć odpady do minimum, a wszystkie elementy są wykorzystywane w pełni.
Dlaczego TERAZ? Bo jesteś na granicy zmian i możesz być pierwszy
Rynek się obecnie dynamicznie zmienia. Od 28 czerwca 2025 obowiązuje nowa ustawa (z 26 kwietnia 2024 r. o zapewnianiu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług), która nakłada obowiązki na producentów, importerów i dystrybutorów, by ich produkty i powiązane usługi były dostępne także dla osób ze szczególnymi potrzebami, nie tylko z niepełnosprawnościami, ale też seniorów i osób z ograniczeniami funkcjonalnymi. To jest wymóg, który może przynieść kary lub wykluczenie z rynku. Ale to także szansa być pierwszym w branży, który połączy inkluzywność z przewagą konkurencyjną.
A jeśli tego nie widzisz, to Twoja konkurencja już to widzi.
W Holandii meble z certyfikatem "design for all" są wybierane do przestrzeni publicznych. W Niemczech to już standard w przetargach publicznych.
A w Polsce? Cisza. Idealny moment, żeby wskoczyć pierwszy i zabrać kawałek rynku, zanim pojawią się ci więksi.
Dlaczego inkluzywność się opłaca (biznesowo)?
- Po pierwsze - poszerzasz grupę odbiorców.
Tworzysz produkt, który działa nie tylko dla “średniego użytkownika”, ale też dla osób starszych, z ograniczeniami ruchu, wzroku, czy percepcji. To nie nisza – to często miliony ludzi, których nikt dotąd nie brał na serio. - Po drugie - wszyscy użytkownicy są zadowoleni bardziej.
Bo lepiej zaprojektowane rzeczy są wygodniejsze, prostsze, bardziej intuicyjne. Ułatwienia dla jednej grupy często okazują się udogodnieniem dla wszystkich. - Po trzecie - budujesz markę, która myśli szerzej. Nie musisz epatować empatią – wystarczy, że produkty mówią same za siebie. A rynek B2B to widzi. Klienci biznesowi szukają partnerów, którzy rozumieją zmiany społeczne i projektują z głową.
- I po czwarte - inkluzywny design działa w przetargach i dużych wdrożeniach. Zwłaszcza w sektorze publicznym i usługowym, gdzie dostępność w projektowaniu jest coraz częściej wymogiem. Jeśli masz produkt, który to spełnia – jesteś o krok przed konkurencją.
